„60 minut o zdrowiu” o długoterminowej opiece pielęgniarskiej domowej

Zapis pochodzi z wywiadu przeprowadzonego przez Pana Marka Skowronka – redaktora naczelnego Radia Centrum.

Marek Skowronek: W Polsce na 100 młodych ludzi przypada 112 seniorów. Przyszłość rysuje się jeszcze gorzej – wynika z danych GUS. Starzenie się społeczeństwa to nie tylko wyzwanie dla rynku pracy. To także, a może przede wszystkim, wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. Temat na dzisiaj to pielęgniarska opieka domowa długoterminowa.

Według informacji GUS od początku lat 90 ubiegłego wieku, przeciętny mieszkaniec Polski postarzał się o ponad 7 lat. Wśród populacji w starszym wieku większość stanowią kobiety 59% – na 100 mężczyzn przypada ich 143. Dla całej ludności Polski wskaźnik feminizacji wynosi 107.

Naszym gościem jest doktor nauk medycznych Elżbieta Stasiak, twórca pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej w Polsce. To mój ekspert w programie, wasz gość, witam panią doktor.

Elżbieta Stasiak: Witam panie redaktorze, witam wszystkich słuchaczy Radia Centrum i pozdrawiam serdecznie.

MS: Pani doktor, czy statystki nie kłamią, czy dane są w jakiś sposób zawyżone, czy może nieadekwatne do tego co statystki mówią?

ES: Statystki absolutnie nie kłamią i dane nie są zawyżane. Z moich badań naukowych jakie sukcesywnie prowadzę wynika, że społeczeństwo polskie starzeje się w coraz szybszym tempie. Oczywiście biorąc tutaj pod uwagę fakt, że wiek geriatryczny wg WHO zaczyna się po przekroczeniu 60 roku życia. To można powiedzieć, że za kilka lat seniorów w polce będzie o 40% więcej.

MS: Z jednej strony to dobrze, że przeciętny wiek Polaka/Polki się wydłuża, z drugiej strony pojawiają się problemy.

ES: Tak, to jest prawdą panie redaktorze. Problemy pojawiają się takiej natury, że nie każdy Polak, nie każda Polka wie o tym jakie ma możliwości w poruszaniu się po rynku zdrowia, rynku usług medycznych. Najważniejsze dla seniora to powinno być to, że nie są świadomi faktu, że nie są pozostawieni sami sobie, że mają zorganizowana bardzo dobrze opiekę zdrowotną w Polsce, ale jak we wszystkich organizacjach występuje pewne ale i tutaj również. Ta opieka jest limitowana, więc każdy senior, który potrzebuje pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej nie może otrzymać tej opieki w czasie kiedy jej potrzebuje z uwagi na fakt, że środki, które są przekazane przez NFZ są bardzo mocno ograniczone na realizację pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej.

MS: To może zacznijmy od początku, może ludzie nie wiedzą co to jest pielęgniarska opieka domowa długoterminowa.

ES: Tak, z moich badań również wynika, ze ludzie nie wiedzą co to jest pielęgniarska opieka domowa długoterminowa. Ale upatruje tutaj również przyczynę tej niewiedzy w samej służbie zdrowia. Pacjent w wieku senioralnym, który potrzebuje systematycznych świadczeń na terenie swojego miejsca zamieszkania powinien być informowany przez lekarza POZ (przyp. podstawowej opieki zdrowotnej) , przez pielęgniarkę POZ . Jak również w sytuacji, kiedy przebywa w leczeniu szpitalnym. Ochrona zdrowia powinna poinformować taką osobę, że w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia, w sytuacji problemów przewlekłych, jest taka usługa, która się nazywa pielęgniarska opieka domowa długoterminowa. Polega ona na tym, że pielęgniarka wysoko wykwalifikowana – specjalistka przychodzi do domu pacjenta i realizuje świadczenia pielęgnacyjne i świadczenia lecznicze. Taka pielęgniarka jest przygotowana pod względem umiejętności, kwalifikacji i wiedzy, i potrafi wykonać wszystkie działania specjalistyczne, które są od niej wymagane na terenie domu pacjenta.

MS: Mówiła Pani już poza studiem, że jest problem z wyegzekwowaniem, czy zakwalifikowaniem tej opieki długoterminowej przez NFZ.

ES:  Jest problem z uwagi na fakt, że kryteria są bardzo ścisłe do kwalifikacji takiej osoby do odbioru świadczeń z zakresu pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej. Polega to na tym, ze lekarz POZ, czy inny lekarz ubezpieczenia zdrowotnego wystawia tzw. skierowanie do objęcia pielęgniarską opieką domową długoterminową. Do tego pielęgniarka POZ pacjenta kwalifikuje skalą Bartel. Skala Bartel jest bardzo mocno ograniczona, bo pacjenta kwalifikuje się w skali od 0 do 40. Czyli powstaje problem, kiedy pacjent przekracza skale o 5 małych punkcików. Nie może się zakwalifikować do tej specjalistycznej opieki domowej długoterminowej. A nawet jeśli się zakwalifikuje, bo mieści się w skali Bartel, to nie zawsze może ją w czasie otrzymać z uwagi na fakt, że te świadczenia są limitowane. Co to oznacza? To oznacza, ze pielęgniarska opieka domowa długoterminowa jest świadczeniem gwarantowanym, jest w koszyku świadczeń gwarantowanych, ale  jest niestety limitowana. Limitowanie oznacza, że te osoby, które potrzebują na dzień dzisiejszy pielęgniarskiej opieki domowej, długoterminowej i zgłoszą się danego podmiotu po odbiór tej usługi nie zawsze ją otrzymają, muszą się zapisać na listę osób oczekujących. A jak wszyscy wiemy jak osoba jest w wieku geriatrycznym, ciężko chora, przewlekle chora, niepełnosprawna, ona nie może czekać. Bo takie oczekiwanie powoduje, że jej stan zdrowia się diametralnie pogarsza. Pogorszenie się stanu zdrowia u tych osób powoduje to, że ta osoba korzysta z usług lekarza specjalisty, lekarza POZ, a w najgorszym przypadku, czyli w ostatecznym przypadku, trafia na leczenie szpitalne. Tu chciałam powiedzieć, ze leczenie szpitalne, czy korzystanie z usług specjalisty, czy lekarza POZ jest dużo droższe od leczenia i pielęgnacji pielęgniarki specjalistycznej na terenie zamieszkania danego pacjenta. Wielokrotnie pisałam o tym, mówiłam, nagłaśniałam sytuację możliwości oszczędzania w służbie zdrowia. Chociażby na terenie pielęgniarskiej opieki domowej, długoterminowej, która jest najtańszą formą opieki w całym systemie opieki służby zdrowia.

MS: Ale problem jest chyba globalny, mówię o Polsce?

ES: Tak, problem jest globalny. W całej Polsce obowiązuje w tym koszyku świadczeń  gwarantowanych – limitowanie. W całej Polsce obowiązują kolejki i w całej Polsce pacjenci czekają. Jednak chciałam tu panie redaktorze podkreślić, że największy problem jest na wschodzie Polski, czyli na Lubelszczyźnie i w Białymstoku. Tutaj nie ma zwrotu nadwykonań za wykonane usługi i tutaj nie ma rozszerzania kontraktacji. Jeżeli się odbywa jakikolwiek ruch pozytywny w stronę pacjentów i świadczeniodawców to są to minimalne ruchy tak jakby decydenci w ochronie zdrowia nie potrafili przewidzieć procesu starzenia się polskiego społeczeństwa, a tym samym powstania jednostek chorobowych, które generują tych pacjentów do kwalifikacji do opieki domowej długoterminowej.

MS: Po za tym wschód polski to chyba głównie tereny rolnicze, gdzie to społeczeństwo zdecydowanie szybciej się starzeje.

ES: Tak, to jest prawdą zdecydowanie szybciej się starzeje, zauważam to robiąc badania naukowe. Największe problemy ma społeczeństwo zamieszkujące tzw. powiaty ościenne do powiatu lubelskiego, czyli te tereny małomiasteczkowe i tereny wiejskie.

MS: Po pegeerowskie.

ES: Tak jest, to są takie sytuacje, że opieka pielęgniarska domowa, długoterminowa w ogóle nie funkcjonuje. Pielęgniarka, jeżeli uda się zakontraktować świadczenie, trafia tam do wybranych pacjentów, czyli można powiedzieć do najcięższych stanów, dlatego że kontraktowanie na te miejscowości mniejsze jest bardzo znikome. Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia zakontraktowanie kilkunastu pacjentów na powiat lubartowski jest to kroplą w morzu potrzeb. To samo odnosi się do powiatu kraśnickiego.

MS: Pani doktor, a może u podłoża tego wszystkiego leżą także braki kadrowe?

ES: Na Lubelszczyźnie jeszcze tak bardzo się nie zauważa braków kadrowych, dlatego, że Lubelszczyzna słynie z tego, że ma kilka ośrodków kształcenia kadry pielęgniarskiej, więc nie zauważamy diametralnie takiej ogromnej zapaści między brakiem kadrowym, a zapotrzebowaniem na długoterminową opiekę domową.

MS: Może pielęgniarki są, a etatów nie ma?

ES: Pielęgniarki są, etatów jest rzeczywiście mniej do pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej i wymagania do realizacji tego typu świadczeń, stawiane przez NFZ są bardzo mocno wyśrubowane. Chciałam tutaj powiedzieć, że taka pielęgniarka, która realizuje świadczenia w zakresie pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej. Według płatnika NFZ powinna posiadać oczywiście specjalizacje, kursy kwalifikacyjne. Powinna posiadać staż w zakresie pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej w danym środowisku i staż w leczeniu stacjonarnym. Przerzucając to na podwórko POZ, czyli na realizację świadczeń zdrowotnych pielęgniarki POZ, one nie muszą takich wymagań spełniać, wystarczy, ze mają tytuł magistra pielęgniarstwa i są zatrudniane.

MS: A jakie jest zainteresowanie konkretnie tą specjalizacją? Jeśli chodzi o pielęgniarki, bo chyba łatwiej pójść gdzieś do POZ do pracy, mówię tu tak troszeczkę na wyrost, może gdzieś do większej placówki typu szpital niż opiekować się i sprawować ta opiekę długoterminową domową. Bo to nie jest chyba popularne tak bardzo?

ES: Tak, bardzo dobra uwaga panie redaktorze, tak jest to prawdą. Łatwiej pielęgniarkom jest zatrudnić się w oddziale szpitalnym lub w placówce POZ. Z uwagi na fakt, ze pielęgniarska opieka domowa, długoterminowa jest jedyna formą samodzielnej pracy pielęgniarki na terenie domu pacjenta. Pielęgniarka sama diagnozuje, sama decyduje, sama pielęgnuje. Oczywiście ma w obowiązku konsultacje z lekarzem POZ i pielęgniarką POZ, ale jeżeli jest sytuacja zagrażająca życiu i zdrowiu to musi podjąć decyzję tu i teraz. Kiedy sobie nie może poradzić dopiero wówczas wzywa zespół ratunkowy. Na pierwszej linii ognia jest ta pielęgniarka opieki domowej długoterminowej. Tutaj wymagane są takie cechy charakteru, jak szybka decyzyjność, odpowiedzialność za swoje decyzje i przede wszystkim mobilność tej pielęgniarki

MS: I chyba doświadczenie, dlatego mi się wydaje, że z tym doświadczeniem, to może być tak trochę rożnie mając na myśli to, że cała rzesza pielęgniarek co roku opuszcza mury uczelni, czy szkół pielęgniarskich, choć chyba też z tą frekwencją, jeśli chodzi o naukę nie jest najlepiej. No i chyba łatwiej uniknąć tak dużej odpowiedzialności zatrudniając się gdzieś indziej, nie brnąc w tak trudną działkę jaką jest ta długoterminowa opieka domowa.

ES: Tak jest to prawdą panie redaktorze, że w tej specjalizacji radzą sobie tylko osoby, które mają takie predyspozycje do ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny, ale tak jak w każdym zawodzie, w naszym też tak się może zdarzyć, że pielęgniarka woli rozproszyć tą odpowiedzialność na zespół aniżeli podjąć wyzwanie i dźwignąć odpowiedzialność za podjętą diagnozę, leczenie i wdrożony proces pielęgnowania. Jest to prawdą tu trzeba się charakteryzować się specyficznymi cechami charakteru i bardzo wysokim profesjonalizmem w pielęgniarstwie.

MS: Dotknęliśmy tematu kształcenia pielęgniarek do zawodów w naszym regionie, Mówiła pani o tych kilku możliwościach kształcenia. Na ile to wykształcenie jest adekwatne później do wykonywanego zawodu, nawet tak trudnego w tym momencie jak opieka długoterminowa domowa?

ES: Jest bardzo adekwatne, dlatego, że pielęgniarka oczywiście w sytuacji kiedy ma realizować świadczenia w zakresie pielęgniarskiej opieki domowej, długoterminowej powinna mieć aktualne prawo wykonywania zawodu. Powinna mieć ukończoną specjalizację w zakresie tej tematyki, w której się będzie poruszała w środowisku domowym, bądź kurs kwalifikacyjny – to najmniej. Musi się ciągle dokształcać, kończyć kursy specjalizacyjne i obecnie wg nowych rozporządzeń pielęgniarka ma rozszerzoną samodecyzyjność. Czyli może wypisywać skierowania na wyroby medyczne, tzw. środki pomocnicze, czyli materace przeciwodleżynowe, poduszki przeciwodleżynowe, wkłady anatomiczne, cewniki, worki stomijne. Pielęgniarka może też podawać sama, po oczywiście postawionej diagnozie, leki nawadniające organizm pacjenta w domu. Może podawać niektóre leki przeciwbólowe i oczywiście może leczyć rany. W tym leczeniu ran pielęgniarki w opiece domowej długoterminowej pomagają nowej generacji opatrunki specjalistyczne. Czyli pielęgniarka powinna ukończyć też kurs, który wzbogaca jej wiedzę na temat ciągle nowych opatrunków specjalistycznych, które producenci oferują.

MS: Dużo wymagań, jakbyśmy zebrali to wszystko to się nazywa doświadczenie zawodowe, ale doświadczenie zawodowe, coraz mniej tych pielęgniarek z doświadczeniem zawodowym. Bo te, które są doświadczone coraz częściej wyjeżdżają poza granice kraju w poszukiwaniu pracy lepiej płatnej.

ES: Tak, niestety zauważam to jako nauczyciel akademicki, że ucząc moich studentów, moje studentki na wydziale nauk o zdrowiu, kierunek pielęgniarstwo, ucząc ich podstaw pielęgniarstwa, ucząc ich etyki zawodowej, oddając im swoje doświadczenie zawodowe, bo moja placówka również kształci studentów w oparciu o umowę z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie zauważam tendencję wyjeżdżania takich studentów wykształconych przez nas nauczycieli akademickich, mieszkających w Polsce. Ci studenci wyjeżdżają za granicę i wiedzę, umiejętności, kompetencje, kwalifikacje oddają za granicą. Po prostu pielęgnując tam osoby starsze i zajmując inne stanowiska.

MS: Bo problem opieki nad osobami starszymi to nie jest problem Polski, ale problem całej Europy, bo społeczeństwo generalnie się starzeje.

ES: Tak, to jest prawda. Generalnie społeczeństwo się starzeje, z tym, że kraje europejskie są bardziej przygotowane na organizowanie ochrony zdrowia w zakresie opieki domowej długoterminowej. Bo wcześniej kraje zachodnie wyszły naprzeciw temu co statystyki mówiły. Przewidziały, wystawiły zapotrzebowanie, wyliczyły koszty i przygotowały się na starzejące się społeczeństwo. Natomiast w Polsce mimo, że ja od 20 lat budując pielęgniarską opiekę domową długoterminową w Polsce, pisząc artykuły na ten temat, dobijając się do decydentów w ochronie zdrowia mówię o tym, alarmuję, że należy zabezpieczyć ten teren w Polsce, należy zabezpieczyć seniorów w Polsce. Należy tak przygotować kadrę pielęgniarską i takie zasoby pieniężne przygotować dla kadry pielęgniarskiej, żeby wykształcony młody pielęgniarz/młoda pielęgniarka zechcieli zostać w Polsce i pielęgnować naszych seniorów, którzy tak naprawdę swoją ciężką pracą budowali ten kraj. Więc ta pielęgniarska opieka domowa długoterminowa jako świadczenie gwarantowane należy się tym osobom i to bez limitowania.

MS: Pani doktor może brzydko powiem, może ten temat nie jest popularny i dlatego z tym programem tak ciężko się przebić.

ES: Tak temat pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej jest mało popularny, bo osoby, które są odbiorcami tej opieki są zamknięte za drzwiami swoich domów. To są osoby najczęściej ciężko chore, niepełnosprawne, nieuleczalnie chore, leżące w swoich domach, w swoich łóżkach.

MS: Dotykamy elementów kwalifikacji od razu.

ES: Dokładnie i te osoby maja mniejszą szansę przebicia się, wykrzyczenia swojego bólu, samotności i bezradności. Te osoby np. nie wiedzą  o tym, że materac przeciwodleżynowy należy się dla każdej osoby indywidualnie, że nie muszą wypożyczać w wypożyczalniach materacy, że nie muszą zostać sami zostawieni sobie. Że odleżyny – nie wiedzą o tym – leczy się odpowiednio zastosowanym przez pielęgniarkę opatrunkiem specjalistycznym z bardzo dobrym sukcesem. Nie wiedzą też te osoby, tak samo decydenci służby zdrowia, że odleżyna może się zrobić w ciągu kilku godzin. U takiej osoby, która jest niedożywiona, jest w depresji, która leży w swoim łóżku, sama.

MS: Ale skąd mają wiedzieć pani doktor decydenci o odleżynach (śmiech).

ES: No, decydenci ochrony zdrowia powinni doskonale się orientować w odleżynach.

MS: Powinni.

ES: Powinni dlatego, że odleżyna jest to rana, która może bardzo mocno obniżyć i obniża jakość życia, każdej osoby, która niestety nabędzie tą odleżynę.

MS: Dyskomfort.

ES: Tak jest, bo pacjent i jego rodzina, który jest w pierwszym stopniu odleżyny, czyli tzw. czerwona plamka jeszcze nie za bardzo zorientowany do czego to może skutkować. I od tego są właśnie pielęgniarki opieki długoterminowej domowej, które mogłyby bardzo szybko zareagować, mogłyby położyć pacjenta na materac antyodleżynowy, a nawet kiedy wchodzą do domu pacjenta i widzą, że pacjent jest leżący i nie ma jeszcze odleżyn, ale według skali Norton, bo tak też kwalifikujemy pacjenta predysponuje do powstania odleżyn. Już wtedy pani pielęgniarka opieki domowej, długoterminowej powinna położyć takiego pacjenta na materacu przeciwodleżynowym w celu zabezpieczenia przeciw odleżynom. Jeżeli zabezpieczamy, jeżeli stosujemy profilaktykę to zaoszczędzamy koszty leczenia globalnie.

MS: Pani doktor zdarzyło mi się kilka, czy kilkanaście dni temu być w szpitalu i wniosek taki 50 %, może 60 % pacjentów oddziału powiedzmy kardiologicznego to są osoby w wieku 70+, 80+, a nawet była pani, która miała bodajże 101 lat.

ES: Tak i te osoby po szpitalu.

MS: Wracają do domu, gdzie teoretycznie powinny wrócić.

ES: Tak, ale już w szpitalu powinny być poinformowane o placówkach, które realizują pielęgniarską opiekę domową długoterminową. Moja placówka ma z trzema placówkami szpitalnymi podpisaną umowę o współpracę. Czyli jeżeli pacjent przebywa w tych placówkach szpitalnych, to pielęgniarka oddziałowa powinna do nas zadzwonić, poinformować nas, że kieruje do naszej placówki pacjenta do opieki domowej długoterminowej. Wówczas jest szansa, podkreślam jest szansa, że ta osoba trafi do naszej opieki. Dlaczego podkreślam, że jest szansa, chociażby z tego prostego faktu, że pielęgniarska opieka domowa długoterminowa jest limitowana. Zazwyczaj decydenci szacują za mało kosztów na tą opiekę i wynik tego jest taki, że te osoby, ciężko chore, wychodzące ze szpitala nie zawsze na czas otrzymują tę opiekę. Jeżeli nie otrzymują na czas tej opieki, tej najtańszej formy opieki jaka istnieje w Polsce, to leżą pozostawieni sami sobie i ponownie wracają do szpitala generując 15 razy większe koszty, aniżeli mogło by się to zdarzyć w pielęgniarskiej opiece domowej długoterminowej.

MS: Sytuacja jest może trochę lepsza w przypadku, gdy te osoby starsze mają gdzieś w bliskim zasięgu rodzinę. Ale sporo jest takich sytuacji, coraz częściej, już tak nawet obserwując, podczytując tu i ówdzie, że tej opieki rodziny brakuje.

ES: Tak to jest prawdą, że osoby, które mają swoją rodzinę, mogą liczyć przynajmniej na nieprofesjonalną pielęgnację ze strony rodziny. Ale jeśli są pozostawieni samemu sobie, dla nich problem potęguję się z dnia na dzień. Bo osoba ciężko chora, niepełnosprawna, przewlekle chora, zostawiona sama sobie popada ze swoimi problemami najczęściej w depresję. Choroba depresji jest tak ciężką jednostką chorobową, ze w połączeniu z innymi chorobami generuje tzw. wielochorobowść. Wielochorobowość predysponuje to osoby, to co już powiedziałam ponownie do przebywania w różnych oddziałach szpitalnych, nawet w oddziałach psychiatrycznych.

MS: Pani doktor mówiła, żeby dostać szansę na taka opiekę to trzeba czekać. Taka osoba wymagająca powiedzmy ma jakiś okres oczekiwania.

ES: Jest okres oczekiwania, w przybliżeniu od kilku dni do pół roku. Dlaczego od kilku dni – dlatego, że w takiej dobrej opiece pielęgniarskiej domowej długoterminowej osoby są już zazwyczaj do końca i kiedy odchodzą, umierają, to wtedy zwalnia się miejsce.

MS: Brutalna prawda.

ES: Tak, brutalna prawda. Zdarza się jeszcze tak, że z uwagi na sytuacje kiedy w domu nie ma rodziny, która mogłaby wykonywać te świadczenia nieprofesjonalne, to wówczas dalsza rodzina umieszcza taką osobę w ZOL (przyp. Zakład Opiekuńczo-leczniczy), wówczas te osoby również odchodzą z naszej opieki. I tylko w takich sytuacjach są miejsca nowe do przyjęcia nowych pacjentów do pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej.

MS: Gdybyśmy chcieli przełożyć na liczby to osoby oczekujące, lub skala problemu, czy skalę potrzeb?

ES: Skala potrzeb niespełnionych, które są w zawieszeniu to na dzień dzisiejszy na województwo lubelskie plasuje się ok 40%.

MS: Bardzo dużo.

ES: Tak bardzo dużo, robiłam badania w 2012, 2013 i 2014 roku, gdzie przeanalizowałam dokumentację medyczną z placówek pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej, gdzie się okazało, że przez te 3 lata w oczekiwaniu na świadczenie gwarantowane pielęgniarskie opieki domowej długoterminowej 12 osób zmarło nie doczekawszy opieki.

MS: Semi Czuby to był swego czasu rejon, który objęła pani swoimi badaniami

ES: Tak, objęłam badaniami.

MS: To jedna z najstarszych lubelskich dzielnic i najbardziej ludnościowo zamieszkałych.

ES: Tak to prawda, my też oczywiście mieścimy się na LSM i stamtąd mamy największą liczbę pacjentów i z Czubów też. To są rzeczywiście najstarsze pokolenia, które wymagają natychmiast objęcia pielęgniarską opieką domową długoterminową, tutaj te osoby nie powinny czekać nawet jednego dnia, z uwagi na fakt, że ich jednostki chorobowe, ich wielochorobowość predysponuje do objęcia w czasie pilnym pielęgniarską opieka domową długoterminową.

MS: Znów brutalna prawda, część z tych osób powiedziała Pani nie dożywa do tej opieki i umiera wcześniej. Jak w tej sytuacji umiejscowić rodzinę. W takim zaopatrzeniu w tę opiekę. Z jednej strony możliwość załatwienia dotarcia z taką opieką długoterminową. A z drugiej strony chyba także dla rodziny jest to bezpieczniejsze albo bardziej spokojne, jeżeli taka osoba jest zaopatrzona specjalistycznie.

ES: Dokładnie, jeżeli wchodzi pielęgniarka opieki domowej długoterminowej przejmuje pielęgnację i leczenie nad osobą wymagającą tego, ale oczywiście dostarcza też poczucia bezpieczeństwa rodzinie. Sami wiemy, że jeżeli mamy problem w domu, gdzie jest choroba nieuleczalna, gdzie jest choroba przewlekła, gdzie jest niepełnosprawność, możemy się po pewnym czasie wypalić. Skończy nam się cierpliwość, skończy nam się zdrowie, skończy nam się patrzenie na rzeczywistość z nadzieją. To się nazywa wyczerpanie, wypalenie i wówczas kiedy wchodzi taka pielęgniarka ona zabezpiecza z poczuciem bezpieczeństwa pacjenta, rodzinę, opiekunów, a świadczeniami medycznymi również osobę potrzebującą tego. Niejednokrotnie się zdarza, że jeżeli w rodzinie są jakieś przypadki, że np. mąż żony, która jest objęta opieką domową długoterminową zasłabnie to pielęgniarka opieki domowej długoterminowej również udzieli pomocy.

MS: Pani doktor jakie jest przeliczenie takiej opieki, to są godziny jak jest liczony czas jeśli chodzi o taka opiekę długoterminową.

ES: W tej chwili płatnik NFZ wymaga od nas liczenia czasu pracy u pacjentów niepełnosprawnych, przewlekle chorych, objętych opieką pielęgniarską domową długoterminową. Jest to bardzo trudne do zapisania jak gdyby. Każda pielęgniarka ma 6 pacjentów do objęcia i zdarzają się takie sytuacje, że w ciągu jednego dnia ma stany tak ciężkie, że u jednego pacjenta musi być ponad czas tak zwany. Bo jeżeli pacjent odchodzi, to pielęgniarka powinna się zająć odejściem pacjenta, powinna go np. rozcewnikować, wyjąć wkłucie, przygotować już na tą ostatnią drogę. Zająć się rodziną też, bo rodzina jest w różnej sytuacji psychicznej i emocjonalnej. Wówczas tej pielęgniarce tego czasu wystarcza bardzo mało na następnych pacjentów. I też prosimy rodziny, żeby rodziny zechciały zrozumieć, że pielęgniarka opieki długoterminowej, domowej wykonuje różne zadania i jest zorientowana w swojej profesji na różne jednostki chorobowe i na rożne stany, jakie w domu zastaje.

MS: Pani doktor, te świadczenia, które są w ramach tej opieki oferowane, czy możliwe do spełnienia to są z jednej strony świadczenia opiekuńcze, ale z drugiej strony też paliatywna opieka i hospicyjna.

ES: Tak paliatywna i hospicyjna opieka jest odrębną jednostką, odrębnie kontraktowaną od pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej w takim pełnym tego słowa zrozumieniu. Natomiast pielęgniarka opieki domowej, długoterminowej również opiekuje się pacjentem onkologicznym. Jeżeli nie jest on w fazie leczenia bólu, bądź w fazie ostrej choroby nowotworowej. Tak samo pielęgniarka opieki domowej długoterminowej zajmuje się pacjentem chorym na choroby psychiczne, ale w ostrej fazie również się nie zajmuje. Wówczas zgłasza do lekarza POZ i wówczas pacjent jest przejęty przez oddział psychiatryczny.

MS: Jak się hospicja wpisują w ten cały łańcuszek opieki?

ES: Są w strukturze opieki długoterminowej, ale są oddzielnie i samodzielnie kontraktowane i to są odrębne jednostki. Kiedyś to jeszcze kilkanaście lat temu były w tym samym koszyku, w tej chwili zostały wyodrębnione te jednostki: hospicjum, ZOLe, opieka pielęgniarska domowa długoterminowa. Wszystkie te jednostki kontraktują się oddzielnie.

MS: Słuchają nas dzisiaj słuchacze w różnym wieku, mam nadzieję. Jeżeli ktoś chciałby się z Państwem skontaktować albo poprosić o taka opiekę, lub przystąpić do kwalifikacji, jakąś dokumentację musi mieć osoby chorej? Mam na myśli tu rodzinę oczywiście.

ES: Tak, przede wszystkim taka rodzina, opiekunowie, którzy starają się o objęcie swoich najbliższych pielęgniarską opieką domową, długoterminową powinni zgłosić się do lekarza POZ lub lekarza ubezpieczenia, jeżeli pacjent przebywa w odcinku szpitalnym po skierowanie do objęcia pielęgniarska opieką domową długoterminową i po szczelne wypełnienie skali BARTEL. Jeżeli pacjent kwalifikuje się od 0 do 40 w skali BARTEL to oczywiście pielęgniarka naszej opieki zakwalifikuje również pacjenta do pielęgniarskiej opieki domowej długoterminowej. Oczywiście potrzebujemy też kopię dokumentacji medycznej ze szpitala i innych jednostek leczących pacjentów, w celu ustalenia diagnozy pielęgniarskiej i w celu prawidłowego zaplanowania procesu pielęgnowania jaki wdroży pielęgniarka i w celu kontynuacji leczenia, jakie zaordynował lekarz ze szpitala, lub lekarz z POZ, lub innej specjalistycznej jednostki lekarskiej.

MS: Czyli kontakt z lekarzem POZ jest tu konieczny?

ES: Tak, jak najbardziej pielęgniarka opieki domowej długoterminowej ma w swoich obowiązkach stały kontakt z lekarzem POZ i pielęgniarką POZ.

MS: Mówiła Pani – 6 pacjentów taka pielęgniarka ma pod sobą do opieki, ile takich pielęgniarek jest w tej chwili?

ES: Mogę powiedzieć, że na bazie mojej placówki jest 40 pielęgniarek, natomiast w całym Lublinie, bo o województwie całym to nie mogę tutaj powiedzieć, bo po ostatnim kontraktowaniu bardzo dużo placówek odpadło. W całym Lublinie jest pielęgniarek opieki długoterminowej domowej ok. 80.

MS: Mało.

ES: Bardzo mało. To jest śladowa ilość pielęgniarek, to co już powiedziałam panie redaktorze i podkreślam. Płatnik, czyli NFZ, powinien skupić swoją uwagę na osobach, pacjentach mieszkających w małych miejscowościach, we wsiach, gdzie tam pielęgniarska opieka domowa, długoterminowa dociera w śladowych ilościach.

MS: Kończymy na dzisiaj to spotkanie, rozmawialiśmy z panią doktor Elżbietą Stasiak, twórcą opieki pielęgniarskiej długoterminowej domowej w Polsce. Smutny fakt na koniec to stwierdzenie, że społeczeństwo się starzeje i będzie coraz bardziej starzało. Wnioski to chyba trzeba kierować do decydentów, do tych którzy ochroną służby zdrowia w Polsce zarządzają. Żeby mimo wszystko liczyli się z tym, że mamy to społeczeństwo coraz starsze i nakłady na ochronę zdrowia dla tej części społeczeństwa powinny być coraz większe.

ES: Tak, panie redaktorze wnioski bardzo dobre, uważam, że nakłady powinny być coraz większe, a przede wszystkim uważam, że płatnik, czyli narodowy fundusz zdrowia powinien zechcieć spotkać się ze świadczeniodawcami i powinien zechcieć z nami porozmawiać otwarcie jakie są potrzeby, bo my to wiemy najlepiej, bo my świadczymy tego typu usługi, robimy badania, publikujemy artykuły w czasopismach polskich i zagranicznych, głosimy referaty. Będąc tutaj na antenie chciałam powiedzieć, że zostałam zaproszona przez Rynek Zdrowia do Katowic na Kongres Wyzwań Medycznych, tam będę mówiła też o tym, żeby płatnik, czyli NFZ zechciał współpracować ze świadczeniodawcami, czyli orientować się na nasze potrzeby.

MS: Dziękuje bardzo pani doktor

ES: Dziękuję również.

Komentarze ( 0)

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Najczęściej czytane

8. Czy istnieje jeszcze dotychczas luka informacyjna w świadomości społeczeństwa na temat funkcjonowania Pielęgniarskiej Opieki Długoterminowej Domowej ?

IV Kongres Wyzwań Zdrowotnych

7 marca uczestniczyłam w panelu pt. „Opieka pielęgniarska w Polsce” w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.  Zachęcam do zapoznania się z nagraniem moich wypowiedzi.